Royality_tour

kamin i morze

Czy połączyliście kiedyś w jednym zdaniu słowa: Anglia, słońce, morze, wypoczynek? Pewnie nie. Kiedy nadchodzi lato większość z nas myśli o Grecji, Hiszpanii, Chorwacji, Turcji czy Bałtyku. Niewielu dostrzega fakt, że Wielka Brytania jest wyspą, u wybrzeża której jest mnóstwo plaż!

Co zatem przeszkadza aby Anglia stała się kolejnym popularnym, letnim kurortem. Cóż, oczywiście pogoda, ale dzisiaj nie o tym… .

Podejrzewaliśmy, że Anglia to nie wspomniana Hiszpania, że nadmorskie kurorty nie będą tak atrakcyjne jak ośrodki położone na lazurowym wybrzeżu czy nad Oceanem Atlantyckim. Podejrzewaliśmy, że angielskie plaże nie będą zapierać dechu w piersiach a kolor wody nawet nie zbliży się do turkusu. Wreszcie, że raczej nie będzie nam dane poczuć przez dłuższą chwilę promieni słońca na twarzy, nie mówiąc już o możliwości wykąpania się w morzu.
Wszystko to okazało się nieprawdą! No prawie, gdyż dalej niż po kolana do wody nie weszliśmy.

Pierwszy przystanek – Weymouth. Niewielkie miasto, w którym – jak się okazało – swoje urlopy spędza wielu turystów. Wśród zasłyszanych języków były, m.in.: niemiecki czy hiszpański. Przypadek? Nie sądzę. Weymouth zaskakuje klimatem znanym z letnich kurortów, gdzie widok wylegujących się leniwie na plaży ludzi, głośne śmiechy dzieci, zatłoczone chodniki i deptaki oraz pękające w szwach restauracje, potwierdzają wakacyjny charakter tego miejsca. Najlepiej prezentuje się starsza, historyczna część miasteczka, przypominająca południowoeuropejskie, rybackie ośrodki.
Czyli, w skrócie: było gdzie poleżeć, było na co popatrzeć i pospacerować. Nawet słońce tego dnia postanowiło zostać nad południową Anglią nieco dłużej. Udany dzień!

I kiedy wydawało się, że wakacyjna Anglia już bardziej zaskoczyć nie może, stało się!
Hrabstwo Dorset (sprawiające pozytywne wrażenie w całości!) dopełniło naszą podróż wspaniałym widokiem Lulworth Cove oraz plaży Durdle Door.
To pierwsze to położona w przyjemnych okolicznościach przyrody zatoka (z jednej strony otoczona kamienistą, wąską plażą; z drugiej – klifami). Wokół zaś wzgórza, na które warto się wdrapać aby podziwiać z nich wspaniałe, nieco ‚irlandzkie’ widoki. Durddle Door to z kolei jeszcze więcej klifów, skał i przepiękna plaża z widokiem na ciekawą skalną konstrukcję.

Wrażenie robią nie tylko plaże oraz zielono-skalne wybrzeże, ale też pobliskie wsie, gdzie – o dziwo! – wszędobylska, czerwona cegła nie istnieje! Są za to piękne budynki o kamiennych ścianach oraz kilometry zieleni, ciągnącej się wzdłuż wąskich dróg, w postaci żywopłotów czy szpalerów drzew.

Tak. To było zaskakujące, bo Anglia w naszych oczach nigdy dotąd za turystyczny kurort nie uchodziła. Jak się okazało, ma jednak swoje wielkie momenty!

* * *

PS.: Przyznajemy, że słysząc jak zapobiegliwa matka przywołuje swoją córkę aby nasmarować ją olejkiem – śmialiśmy się (Anglia i olejek? Taa, jasne!).
Nie mieliśmy racji… . Zaledwie po dwóch dniach plażowania, doznaliśmy słonecznego oparzenia. W Anglii! Uwierzycie w to?

mapa w

port2

lezaki

domy z flagami

mapa P

latawce2

latawce

kamienie

woda

paluch

20160708_122741

zatoczka

zatoczka 1

zatoka

łódka

lobster

owoce morza

krab

glazy

Zdjęcia: Marta
Tekst: Julek

Polub nas na Facebooku i bądź na bieżąco!

Dodaj komentarz