Morza szum, kołysanie…

DSCN9939

Sezon urlopowy w pełni. Zapewne wielu z Was planuje bądź ma już za sobą wakacyjne wyjazdy. Będąc z dala od swojego kraju, wakacje służą często powrotom na ‚stare śmieci’, gdzie zostawiliśmy rodzinę, znajomych, lepsze jedzenie… .
Z Anglii do Polski aż tak daleko nie jest. Przynajmniej patrząc na mapę oraz wytyczając wirtualną trasę na monitorze komputera. Niby tylko 16 godzin jazdy samochodem i już, tyle. Czy aby na pewno?

Niekoniecznie. Jednak nie będziemy dzisiaj analizować dodatkowych 8-10 godzin w podróży, tylko skupimy się na samej przeprawie przez Kanał La Manche.

Jadąc z wyspy na kontynent, przez wodę przedostać się trzeba. Jadąc z Anglii do Francji istnieją dwie możliwości przeprawy: Eurotunel oraz prom. W obu przypadkach podróżować można własnym pojazdem. Nasz krótki urlop w Polsce rozpoczęliśmy w urokliwym, angielskim Dover. Stąd, co kilkadziesiąt minut, na kontynent odpływają wielkie promy, na których przez półtorej – dwie godziny, nie można się nudzić. No bo, jeśli człowiek ma w sobie jeszcze tą przedwyjazdową świeżość, może wstąpić do baru, do restauracji, pograć w gry, zrobić zakupy, wyciszyć się z osobnej kabinie czy podziwiać wzburzone morze z górnych pokładów statku. Dla tych, których jednak podróże męczą, czekają fotele oraz kanapy (śmiało można się położyć!).
To podczas podróży. A co przed? Zanim zaparkujemy swój pojazd na promie, należy się odprawić (szybka sprawa) a następnie ustawić na jednym z kilkudziesięciu pasów, z którego następnie zostaniemy pokierowani na właściwy statek. Jeśli jesteśmy wcześniej niż wskazuje na to godzina naszej rezerwacji, możliwe że pan/pani w okienku zaproponuje wcześniejszą godzinę przeprawy. Warto się nad tym zastanowić bo można zyskać sporo czasu.

Po wjeździe na statek, zabieramy najpotrzebniejsze rzeczy (nie ma możliwości wchodzenia do samochodu podczas rejsu) i wybieramy interesujący nas pokład (kilka pięter do wyboru). Oczywiście – jak to obecnie bywa – bilet na prom można rozszerzyć na taki vipowski, uprawniający do dodatkowych korzyści, w tym przesiadywania w specjalnie wyznaczonej strefie. Taka biznes klasa.

A potem to już tylko lekko kołysząca podroż (dla nietolerujących – niezbędny Aviomarin!).

Ważne! Zarówno przypływając do Anglii jak i Francji pamiętajcie, że rondo objeżdżamy z drugiej niż dotychczas strony!

DSCN9925

druga 3

 

DSCN9951

Dodaj komentarz